poniedziałek, 27 maja 2013

róż do policzków

Nie jestem pewna czy jakiś czas temu pokazywałam róż, który trafił w moje ręce, ale z całą pewnością nie pisałam nic o nim, a postanowiłam sobie, że to zrobię, tak więc dzisiaj moja mała recenzja różu firmy Bell :)  Na samym początku pragnę zaznaczyć, że piszę to co myślę i róż nie został mi podesłany przez jakąkolwiek firmę, żeby nie było myślenia, że dostałam to muszę napisać w samych pozytywach ;p 


Róż dostałam mniej więcej 1,5 miesiąca temu. Kosztował około 10 zł, jednak ceny nie jestem pewna, ponieważ był to jeden z prezentów, które dostałam :) Można dostać go z pewnością w Naturze, Hebe i prawdopodobnie innych drogeriach. Niestety nie mogłam doszukać się na nim gramatury :/ ale powiem Wam, że jest on strasznie wydajny. Od momentu kiedy go dostałam jest ciągle w użyciu, a wydaje mi się, że ubyło go strasznie mało. Ma strasznie naturalny i dziewczęcy odcień. Jak dla mnie taki odcień jest perfekcyjny :) Zresztą moi znajomi, a praktycznie znajome również podzielają moją opinię i same zabierają się do kupna tego różu ;p Dodatkowym jego plusem jest cielisty/kremowy kolor opakowana, który mnie strasznie się spodobał ;p Wiem, że nie patrzy się na wygląd, ale na to co jest w środku, ale jeśli chodzi o ten róż to przemawia do mnie zarówno jego opakowanie jak i sam produkt, który znajduje się wewnątrz :)
Jedyny minus jakiego się u niego doszukałam, to to że troszkę się osypuje w opakowaniu oczywiście ;p co może być denerwujące, ale przecież w niczym to nie przeszkadza :)
Miałam już wiele róży do policzków, w wielu odcieniach, ale ten moim zdaniem jest najlepszy. 
Jeśli miałabym go ocenić w skali 1-10 otrzymałby on ode mnie 9 punktów. Jest z całą pewnością wart swojej ceny, która i tak nie jest jakaś strasznie wygórowana. Jestem ciekawa na jak długo mi wystarczy :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz